INFORMACJA

 

Informujemy, że z dniem dzisiejszym głównym redaktorem bloga GejKatolik zostaje PAWEŁ. Piotr – założyciel bloga – będzie odtąd stałym korespondentem. Adres bloga i adres kontaktowy pozostają bez zmiany.

Pozdrawiamy!

Zespół redakcyjny bloga GejKatolik

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Niezależne

Bóg nigdy nie krzyczy

Księga Rodzaju (3, 9-15)


Gdy Adam spożył z drzewa, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: „Gdzie jesteś?” On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się”. Rzekł Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” Mężczyzna odpowiedział: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem”. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: „Dlaczego to uczyniłaś?” Niewiasta odpowiedziała: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam”. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i dzikich; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono ugodzi cię w głowę, a ty ugodzisz je w piętę”.

Czytanie z tej niedzieli jest trudne. Sami je sobie utrudniamy. Dziś chciałbym skomentować je z nieco innej strony niż standardowo się to robi. Czytałem niedawno historię, że fragment ten został dany pewnemu świadkowi Jehowy, by przedstawił jak jego zdaniem Bóg wypowiada słowa do Adama, Ewy i Węża. I… czytający zaczął krzyczeć i warczeć. Nie chcę krytykować teologii jehowickiej. Ale chcę się z nią nie zgodzić! BÓG NIGDY NIE KRZYCZY. Po prostu mówi: przekroczyłeś zakaz i efekty są takie a takie. Bóg zawsze przemawia z miłością. Jego “kara” dla ludzkości ma zawsze wymiar pedagogiczny. Przekroczenie prawa stało się okazją do zamanifestowania przez Boga Jego sprawiedliwości i miłosierdzia, które ściga “wygnańców Ewy” od tamtej pory aż do dziś i na wieki.

Piotr

Dodaj komentarz

Filed under Refleksja

NIE BÓJ SIĘ ŚWIĘTOŚCI

Ewangelia według św. Marka (10, 17-27)


Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Jezus mu rzekł: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę”. On Mu odpowiedział: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”. Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: „Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego”. Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: „Któż więc może być zbawiony?” Jezus popatrzył na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe”.

„NIE BÓJ SIĘ ŚWIĘTOŚCI. Nie odbierze ci ona sił, życia ani radości. Wręcz przeciwnie, ponieważ staniesz się tym, co zamyślał Ojciec, kiedy ciebie stworzył i będziesz wierny twojej istocie. Zależność od Niego uwalnia nas od zniewoleń i prowadzi nas do uznania naszej godności.”

(papież Franciszek, adhortacja apostolska Gaudete et Exsultate, 32)

Dodaj komentarz

Filed under Katechizm i ja